Sytuacja jest fatalna

23 Sep 2008 - 21:06:28
Moja sytuacja jest jak wiekszosci ludzi tutaj. Na 46 m2 mieszkamy w 7 osob, 3 pokoje. Ja z mezem i dwojka dzieci w "duzym" pokoju (16 m2), siostra nastolatka w malutkim ok 7 m2, mama z ojczymem w srednim 9 m2.
Marze o tym, aby moje dzieci mialy swoje pokoje lub chociaz jeden wlasny, marze, aby miec z mezem sypialnie, marze, aby usiasc wieczorem z mezem przy kubku herbaty we wlasnej kuchni i spokojnie porozmawiac, marze o wlasnym dom to urzadzonym jak pudeleczko. Marze o wlasnym, nawet ciasnym...
Nie naleze do tych szczesliwcow, ktorym babcia przepisala mieszkanie w spadku, rodzicow takze nie stac na zafundowanie nam chocby czesci mieszkania.
Bylismy w open finance, jak powiedzielismy ile zarabiamy to pan mial szyderczy usmiech na twarzy. Niestety na mieszkanie w warszawie ( gdzie mieszkam) nas nie stac. Pomyslelismy, moze inna droga. Zlozylismy dokumenty o przydzial mieszkania... odnosze wrazenie, ze robi sie wszystko, aby jak najwiecej osob zniechecic. Pani w urzedzie mi mowi, ze jest obowiazek alimentacyjny i, ze skoro tesciowie maja kawalek ziemi 100 km od nas, to powinni nas sponsorowac z mieszkaniem. Wazne, ze jest kawalek ziemi. Nie wazne, ze przynosi ona tyle pieniedzy, co na wegiel do ogrzania domu na 1/3 zimy.
Pisze te slowa nie po to, by sie wyzalic. Nie lubie sie uzalac nad soba, bo mimo wszystko jestesmy bardzo kochajac sie rodzina, mamy zdrowe dzieci, nie jestesmy patologia. Obydwoje z mezem pracujemy, ja mam wyksztalcenie wyzsze, maz sie ksztalci, dzieci sa zadbane, usmiechniete. Staramy sie robic wszystko, aby nasze dzieci mialy wszystko zapewnione, by dziecinstwo nie kojarzylo im sie z ciasnota mieszkania. Sami zarabiamy na siebie i na dzieci. Nie jestesmy typami ludzi, ktorzy zyja z pieniedzy, ktore da panstwo. Nie stac nas na mieszkanie jedynie.
Jestesmy pelni wiary w to, ze kiedys przyjdzie nam zasiasc we wlasnym domu, mieszkaniu. Ze bede miala problem: jak urzadzic pokoje dzeci, a jak kuchnie. Jestesmy szcesliwymi ludzmi, bo mamy zdrowe dzieci i sie kochamy. Do pelni brakuje mieszkania,
Chce, by moj list i wszystkie tutaj trafily do Premiera, Prezydenta. Moze to cos zmieni. Moze to uswiadomi ludziom w Rzadzie jaka jest skala problemu, ze z problemami mieszkaniowymi borykaja sie zwykle rodziny. Nie patologia, nie pijacy.
Temat Autor Wysłane

Sytuacja jest fatalna

justa 23 Sep 2008 - 21:06:28



Autor:

E-mail:


Temat:


Zabezpieczenie przed spamem:
Wpisz kod, który widzisz poniżej do pola pod obrazkiem. To jest zabezpieczenie blokujące boty, które chcą automatycznie wysyłać wiadomości. Jeżeli kod jest nieczytelny spróbuj odgadnąć. Jeżeli wpiszesz zły kod to obrazek zostanie automatycznie utworzy ponownie, a Ty będziesz miał(a) kolejną szansę na wpisanie poprawnego kodu.
Wiadomość: